Lokaty negocjowane to lokaty, na których wraz z kwotą przeznaczoną na założenie lokaty rośnie szansa na wyższe oprocentowanie. Według niektórych banków, wysokość oprocentowania na lokatach przy dużych kwotach można negocjować. Czy jest to jednak prawda? Klienci z zasobnymi portfelami, którzy zakładają lokaty, są dla banku atrakcyjnym kąskiem i tym instytucjom zależy, aby było ich jak najwięcej. To od jakiego poziomu można negocjować umowę z bankiem zależy od naszego wyboru.
Zanim przystąpimy do negocjacji warto uświadomić sobie, że możliwość negocjacji uzyskuje się tylko wówczas, gdy ma się mocne argumenty. Gdy chodzi o lokaty terminowe, tym argumentem jest nic innego jak duża kwota, która ma zostać przeznaczona na lokatę. Bank to potężna instytucja i kilka czy kilkanaście tysięcy na pewno go nie przekona do zmiany warunków umowy — ją można negocjować tylko wtedy, gdy możemy pozwolić sobie na odłożenie kwot powyżej 100 tysięcy złotych.
Tak naprawdę ta kwota również nie jest zbyt ważna dla banku — to zaledwie kropla w morzu wszystkich lokat. Marketingowcy wiedzą jednak, że jeden zamożny klient może przyciągnąć następnych, jeśli tylko będzie zadowolony. To działa jak domino.
Nie ma się co łudzić, że negocjacje będą faktycznie negocjacjami. Banki mają — nawet dla lokat negocjowanych — z góry ustawione widełki i na ich podstawie zaproponują nam oprocentowanie. W tym wszystkim chodzi tak naprawdę o reklamę i o sposób podejścia do klienta, który może czuć się wyróżniony, skoro potraktowano go w tak indywidualny sposób.
Jak wygląda aktualna oferta lokat negocjowanych? Najniższy poziom to Pekao i jego 5 tysięcy złotych — raczej nic dziwnego, skoro to bank z najniższymi stawkami oprocentowania na rynku. Alior Bank i Meritum Bank twierdzą, że można zacząć z nimi negocjować od kwot 10 tysięcy złotych; od 20 tysięcy złotych rozmowy proponuje nam Bank Polskiej Spółdzielczości. Przy 25 tysiącach negocjacje lokaty możemy rozpocząć w Deutsche Banku; przy 30 – w Getin Banku. W pozostałych instytucjach te progi są znacznie wyższe, często bywa to aż 50 tysięcy złotych czy nawet 100 tysięcy, jak w Allianz, BZ WBK czy Multibanku. Te kwoty to minimalny poziom, w którym można zaczynać negocjacje lokaty bankowej w oddziale.
W ostatnich miesiącach sytuacja jednak zmienia się. Poprzez potrzebę poprawiania płynności przez banki, nawet klienci z kilkudziesięcioma tysiącami złotych mogli sporo wynegocjować. Szczególnie banki, którym najbardziej brakowało gotówki, oferowały podwyższenie stawki nawet o 1,5%. Te czasy to już jednak przeszłość, bo problemy z płynnością się skończyły. Dziś możemy liczyć co najwyżej na jeden punkt procentowy, i to tylko wówczas, gdy nasza lokata liczy się w dziesiątkach tysięcy. Gdy chodzi o mniejsze sumy, liczmy najwyżej na kilka dziesiątych punktu procentowego. Wiele banków ujawnia też, że negocjacje dotyczą raczej krótkoterminowych lokat, na przykład takich na trzy miesiące.